Gdzie na mecz? 9-10 września

​Dużo emocjonujących starć mogą obejrzeć kibice w sobotę i niedzielę na wielkopolskich boiskach. W zestawieniu gier nie brakuje spotkań na szczycie, lokalnych derbów i meczów z podtekstami. Oto najciekawsza naszym zdaniem piątka pojedynków.


 

Sobota, 17:00
IV liga grupa północna
Mieszko Gniezno - Warta Międzychód

Z pewnością pojedynek numer jeden w Wielkopolsce tego weekendu. Mieszko fantastycznie rozpoczął sezon. Beniaminek IV ligi ogrywa kolejnych rywali z dużą łatwością. Przed sezonem podopiecznych Mariusza Bekasa trudno było typować wśród faworytów rozgrywek, mimo że w ich składzie nie brakuje graczy z naprawdę sporym doświadczeniem. Na razie jedenastka z Gniezna jest nieomylna, a teraz zmierzy się z jedynym zespołem dotrzymującym jej kroku. Pozycja Warty Międzychód to od kilku sezonów niezmiennie ścisła czołówka IV ligi. Nie inaczej jest w tym sezonie, choć gdy spojrzymy na dotychczasowych rywali Warty, okazuje się, że grała ona z pięcioma zespołami zajmującymi pozycje 11-16. Mecz z Mieszkiem będzie zatem pierwszym poważnym testem i jeśli zostanie oblany, beniaminek wypracuje sobie już pięciopunktową przewagę nad goniącą grupą. Taki mecz ciężko ominąć i wiedzą to w Grodzie Piasta, bo zapowiada się naprawdę wysoka frekwencja na trybunach.

Sobota, 16:00
IV liga grupa północna
Lubuszanin Trzcianka - Unia Swarzędz

Pozostajemy w grupie północnej IV ligi, bo czeka nas kolejny bardzo ciekawy mecz, tym razem w okręgu pilskim. Lubuszanin był bliski awansu latem do III ligi, swoją szansę przegrał w ostatnim kwadransie barażów, a teraz dość mocno zawodzą swoich licznych kibiców. Klub z Trzcianki przegrał dwa ostatnie spotkania, w tym gładko 0:3 derbowe starcie regionu w Szydłowie. Gdyby w tej chwili sezon się zakończył, Lubuszanin nie utrzymałby się w nowej IV lidze, a taki z pewnością jest cel minimum. Unia Swarzędz radzi sobie dużo lepiej, choć gra mocno w kratkę. Tęgie lania od beniaminków w Pniewach i Gnieźnie przeplotła zwycięstwami na bardzo trudnych terenach w Tarnowie Podgórnym czy Wągrowcu. W sobotę przed zespołem kolejny ciężki wyjazd, choć nóż na gardle mają akurat gospodarze.

Sobota, 16:00
IV liga grupa południowa
Polonia Leszno - Obra Kościan

Na mapie wędrujemy z góry na dół i trafiamy na starcie dwóch najlepszych klubów z okręgu leszczyńskiego. Początek sezonu należy do Polonii, to ona jest wiceliderem z pięcioma punktami przewagi nad Obrą. Co ciekawe jednak, leszczynianie tracili oczka wyłącznie z przeciwnikami ze swojego regionu, zremisowali w Gostyniu, a w Rawiczu przegrali. Nie można wykluczyć, że jutro znów stracą potencjalną zdobycz na rzecz rywala "zza miedzy". Dorobek Obry może nie jest okazały, ale jest już po pojedynkach z całą czołówką klasyfikacji. Zwycięstwo w Lesznie byłoby sporym krokiem do przodu i potwierdzeniem, że słabsze wyniki w drugiej połowie sierpnia odeszły już w zapomnienie.

Niedziela 16:00
Klasa Okręgowa Kalisz
KS Opatówek - Piast Kobylin

Emocji nie zabraknie też na pewno w okręgu kaliskim, bo naprzeciw siebie staną piąty i siódmy zespół poprzedniego sezonu, które obecne rozgrywki zaczęły znakomicie. W kaliskiej okręgówce wytworzyła się w tym roku ciekawa sytuacja. Nie ma w niej żadnego spadkowicza z IV ligi, do tego awans na wyższy poziom po barażach wywalczył też wicemistrz z poprzedniego sezonu. O wygranie ligi teraz powinny walczyć pozostałe drużyny z czołówki zeszłych rozgrywek, a ta stawka była bardzo wyrównana. Widać to również po pięciu kolejkach. Wciąż mamy cztery zespoły niepokonane, a różnice między następnymi drużynami wynoszą jeden punkt. Paradoksalnie po niedzielnym pojedynku stawka jeszcze bardziej może się zacieśnić. Gospodarze dwa pierwsze spotkania mieli przełożone, trzy kolejne wygrywali z drużynami z dołu tabeli. Piast jednak również rywalizował w dużej mierze z niżej notowanymi, a gdy doszło do starcia na szczycie, podzielił się punktami z Victorią Skarszew. Ten mecz wiele może powiedzieć o obecnych możliwościach zespołów, a każdy wynik jest równie możliwy.

Sobota 16:00
Klasa A Grupa I str. poznańskiej
Czarni Czerniejewo - Pelikan Niechanowo

Szlagier siódmego poziomu rozgrywkowego. Oba zespoły w tym sezonie za cel obrały awans do Klasy Okręgówki. Pelikan chce do niej wrócić po zawirowaniach, jakie dotknęły klub w ostatnim roku. Przecież jeszcze nieco ponad 12 miesięcy temu zespół walczył o wygranie III ligi, potem jednak się rozpadł i startował w okręgówce. Sklecony na szybko zespół nie był jednak w stanie podjąć walki, więc spadł o kolejny poziom. Dziś sytuacja jest o wiele lepsza i powoli zaczyna się odbudowa utraconej pozycji. Siedem punktów w trzech meczach jest potwierdzeniem aspiracji do awansu. Dla Czarnych spędzenie sezonu 2017/18 ponownie w Klasie A jest już sporym rozczarowaniem. Wiosną przez długi czas byli w uprzywilejowanej sytuacji, lecz jedno potknięcie sprawiło, że to nie oni a Avia Kamionki mogła się radować z promocji. Za drugim razem Czarni nie chcą dać sobie wydrzeć awansu, choć tym razem stawka rywali jest większa i silniejsza. O tym samym myślą w Pelikanie, Olimpii Poznań czy Phytopharmie Klęka (te dwa ostatnie zespoły grają ze sobą w niedzielę), zawsze groźny jest drugi zespół Polonii Środa Wlkp., który na inaugurację wygrał zresztą z ekipą z Czerniejewa. Czarnych uratował regulamin i walkower, dzięki czemu mają teraz dziewięć punktów i świetny bilans bramkowy 16:2. W sobotę o kolejne gole łatwo jednak na pewno nie będzie.