fot. Proeko

Miesiąc weryfikacji

Za czwartoligowcami pierwszy miesiąc zmagań w sezonie 2020/21 PROEKO IV ligi. Sześć rozegranych kolejek dało pierwsze odpowiedzi co do możłiwości poszczególnych zespołów. Najlepiej póki co spisują się faworyci z Wrześni i Nowych Skalmierzyc.

Z jednej strony trzy zespoły niepokonane, z drugiej trzy ekipy, które jeszcze nie zaliczyły pierwszej wygranej. W fotelu lidera sierpień zakończyła Victoria Września. Biało-zieloni póki co są bezbłędni, choć rywale coraz wyżej zawieszają poprzeczkę. W ostatniej kolejce zespół Tomasza Bekasa wywiózł niezwykle cenne zwycięstwo z Koła, gdzie odwrócił losy spotkania. To Olimpia w 53. minucie objęła prowadzenie, ale goście szybko wyrównali, a w ostatnich minutach za sprawą Mikołaja Jankowskiego zdobyli gola na wagę trzech punktów.

Tuż za plecami Victorii na jej potknięcie czyha Pogoń Nowe Skalmierzyce. Klub z południa regionu w przyszłym roku obchodzić będzie stulecie istnienia i awans byłby pięknym zwieńczeniem jubileuszu. Takie plany nakreślono już wiele miesięcy wstećz. Konsekwenty rozwój sportowy i organizacyjny może przynieść oczekiwany efekt, jeśli zespół utrzyma dyspozycję z ostatnich kolejek. Jedyne potknięcie Pogoń zanotowała w drugim meczu rundy remisując w Tarnowie Podgórnym, ostatnie mecze to efektowne wygrane i z GKS-em Dopiewo oraz Wartą Międzychód. Batalia o pierwsze miejsce na koniec roku pomiędzy Victorią a Pogonią może trwać do samego końca, bowiem bezpośrednie starcie zaplanowano w 19. kolejce pod koniec listopada.

Największą rewelacją początku sezonu jest trzeci z niepokonanych zespołów, Iskra Szydłowo. Beniaminek z północy Wielkopolski już na starcie wypracował solidny dorobek punktowy, który w pełni zasłużenie pozwala myśleć o awansie do grupy mistrzowskiej. Co ciekawe ,Iskra wraz z LKS-em Gołuchów jest drużyną, w której meczach póki co pada najmniej goli - jedynie dwa na mecz.

Skoro wspomniany został już niedoszły trzecioligowiec to warto kilka dodatkowych słów poświęcim popularnym "Żubrom". 10 punktów to z pewnością dobry rezultat, lecz z pewnością pod Kaliszem jest sporo niedosytu, zwłaszcza po meczach u siebie. Dopiero w trzecim podejściu LKS zgarnął przed własną publicznością komplet punktów i wskoczył na właściwe tory prowadzące w górę tabeli.

W kategoriach pozytywnych rozpatrywać należy dotychczasową postawę Warty Międzychód i Odolanovii Odolanów. W przysłowiową "kratkę" na razie prezentują się Kotwica Kórnik oraz rezerwy KKS-u 1925 Kalisz. O ile w przypadku tych drugich wynika to z dużej zależności od składu, jakim dysponują trenerzy drużyny w danym meczu, o tyle postawa Kotwicy jest ciągłą zagadką. Zespół potrafił wygrać w Gołuchowie, a jednocześnie stracić w niewytłumaczalny sposób punkty na własnym terenie z Obrą 1912 Kościan. Ta nieregularność powoduje, że zespół spod Poznania choć ma potencjał na walkę o czołowe lokaty, nikogo nie zdziwi męcząc się do ostatniej minuty sezonu w grze o utrzymanie. Dla Kotwicy kluczowe mogą być najbliższe tygodnie, gdzie zespół czekają trudne wyjazdy do Kalisza i Ostrzeszowa przeplatane meczami u siebie z ligowymi potentatami z Wrześni i Nowych Skalmierzyc.

Po okazałym zwycięstwie w pierwszej kolejce, gorzej radzi sobie ostatnio Olimpia Koło. Drużyna, która po dwóch kolejkach była liderem rozgrywek, obecnie sklasyfikowana jest dopiero na 16. pozycji. To efekt czterech kolejnych porażek, poniesionych po wyrównanych, ale ostatecznie przegranych bojach. Zespół prezentuje się lepiej niż mówią to wyniki i powinien niebawem przesuwać się w górę klasyfikacji.

Ciężkie chwile za sobą ma już z kolei Tarnovia Tarnowo Podgóne. Drużyna naszpikowana ligowymi weteranami najwyższego szczebla rozkręcała się bardzo powoli, ale teraz stanowi postrach dla każdego. W dwóch kolejnych meczach Błażej Telichowski i spółka zaaplikowali rywalom aż 11 goli samemu tracąc tylko 1. Obok Olimpii Tarnovia jest drugim zespołem, który zaliczyć można do grupy znajdujących się niżej niż wskazywałby na to potencjał i z pewnością w tym wypadku również w najbliższych tygodniach stopniowo klub powinien piąć się w górę tabeli.

Najgorsze perspektywy rysują się przed klubami z Poznania. Tabelę bez punktu zamyka OTPS Winogrady. To skłoniło działaczy do podjęcia decyzji o rozstaniu z trenerem Łukaszem Kubiakiem. Spokojny o posadę może być za to Bartosz Majchrzak prowadzący drugi zespół Warty Poznań. Młodzi gracze "Zielonych" zbierają cenne doświadczenie, ale na razie odbywa się to kosztem punktów. W szeregach ekstraklasowicza zapewne nie wyobrażają sobie, by zespół szybko opuścił szeregi czwartoligowców, więc presja wyniku w pewnym momencie również będzie musiała się pojawić. Ciężki bój o próbę uniknięcia degradacji czeka również GKS Dopiewo i Lubuszanin Trzcianka, które przeszły od poprzedniego sezonu ogromne zmiany. Praktycznie nowe zespoły, w dużej mierze złożone z młodzieży, potrzebują czasu, którego w tym sezonie tak właściwie nie ma. Po następnej serii gier za ligowcami będzie bowiem już 1/3 spotkań pierwszej rundy określającej dalszy podział na grupy mistrzowską i spadkową.