Futsalowy weekend - 12-13.01.

Duże emocje towarzyszyły zmaganiom wielkopolskich drużyn na parkietach w trakcie weekendu. Zwycięstwo w ostatnich sekundach wydarły zawodniczki AZS UAM Poznań, klęską zakończył się natomiast wyjazd Red Dragons Pniewy do Chorzowa. W pierwszoligowych derbach województwa padło aż 14 goli, a w II lidze niespodziewanie poległ lider zmagań.


​Do jedynej bramki

Bardzo trudne spotkanie w Ekstralidze Futsalu Kobiet czekało AZS UAM Poznań. Srebrne medalistki poprzedniego sezonu pojechały do Gdańska na spotkanie z AZS Uniwersytetu Gdańskiego. Pod koniec listopada w pierwszym meczu tych drużyn w Poznaniu padł remis 1:1, a przyjezdne punkt wywalczyły po zdobyciu bramki w ostatniej minucie spotkania. Tym razem sytuacja się odwróciła i to podopieczne Wojciecha Weissa zadała decydujący cios tuż przed końcową syreną.

W pierwszej połowie meczu w Trójmieście zdecydowanie przeważały gospodynie. Nie potrafiły jednak wykorzystać żadnej ze stworzonych sytuacji, nawet takiej, w której znalazły się w trójkę przed osamotnioną Dominiką Dewicką. UAM praktycznie tylko się bronił i do przerwy wykreował tylko jedną okazję. Druga część gry było zgoła inna. Tym razem to zespół Wojciecha Weissa przeważał i był bliższy objęcia prowadzenia, między innymi dwukrotnie po uderzeniach Małgorzaty Ładniak, kiedy piłka zatrzymywała się na słupku. Na siedem minut przed końcem gospodynie popełniły piąty faul, co miało kluczowe znaczenie dla końcówki spotkania. Gdy bowiem do syreny kończącej mecz zostało 21 sekund, sędziowie odgwizdali kolejne przewinienie gdańszczanek tuż przed polem karnym. Sandra Liechtenstein ze świetnej pozycji mogła uderzać bez muru i nie dała szans bramkarce zapewniając trzy punkty UAM-owi.

Poznanianki prowadzą w ligowej tabeli i tym zwycięstwem zapewniły sobie co najmniej trzecią pozycję na koniec rundy zasadniczej. O końcowej pozycji zdecydują jednak pojedynki dwóch ostatnich kolejek, w których UAM zmierzy się ze stołecznymi zespołami reprezentującymi warszawskie uczelnie - AWF i SGGW. Obecnie tracą one odpowiednio 1 i 2 punkty.

Smoki rozszarpane

W bojowych nastrojach zawodnicy Red Dragons Pniewy udawali się do Chorzowa. Wprawdzie zespół jechał na mecz z Clearexem osłabiony paroma kontuzjami podstawowych zawodników, ale bilans wyjazdowy z tym przeciwnikiem miał pozytywny i liczył na kolejne punkty przywiezione "z delegacji". Okazało się jednak, że rywale - żądni rewanżu za porażkę 0:6 w Pniewach - są poza zasięgiem "Smoków". Clearexowi wychodziło w sobotę niemal wszystko i pomimo tego, że na boisku aż takiej różnicy widać nie było, spotkanie zakończyło się pogromem 8:1. Honorowe trafienie dla pniewian zanotował Adrian Skrzypek. Red Dragons pozostają na szóstym miejscu w tabeli, ale kolejna porażka może kosztować ich utratę miejsca dającego prawo gry w grupie mistrzowskiej, gdyż przewaga nad grupą pościgową jest minimalna.

Derbowa kanonada

Wciąż bez porażki w I lidze futsalu pozostaje Futsal Leszno. W 12. kolejce drużyna nie miała problemu z pokonaniem na wyjeździe beniaminka, drużyny Konie Mechaniczne Zgierz 6:1. Sytuacja w tabeli leszczynian pozostaje niezmiennie taka sama, choć bez większych problemów inkasują kolejne punkty, o ostatecznych rozstrzygnięciach zdecyduje najpewniej jeden mecz z innym ligowym dominatorem, Constractem Lubawa.

Aż 14 bramek obejrzeli kibice, którzy zdecydowali się wybrać na derbowe starcie pomiędzy KS Gniezno a Futsalem Oborniki. Niżej notowani gospodarze ambitnie walczyli o korzystny wynik i niezwykle ważne punkty, ale w komplecie zabrali je do domu przyjezdni. Już pierwsza akcja drużyny z Obornik przyniosła jej prowadzenie. Gnieźnianie odpowiedzieli po kilku minutach rozpoczynając ostrą wymianę ciosów. Sytuacja zmieniała się dynamicznie, miejscowi wyszli na 2-1, by po kilku minutach znów gonić wynik. Do przerwy był remis 3-3, a w 27. minucie 4-4. Od tego czasu zarysowała się jednak przewaga gości. Trzy zdobyte bramki sprawiły, że gnieźnianie wycofali bramkarza, ale nie przyniosło to powodzenia, zwiększyło jeszcze rozmiary porażki do 5:9. Tym samym KS pozostaje z dorobkiem 10 punktów, Futsal Oborniki uzbierał dwa dotąd dwa razy więcej "oczek".

Lider zatrzymany

Do niespodzianki na drugoligowym froncie doszło w Pile. Spotkanie BestDrive Futsalu Piła z Grupą CRB Mrówka Mosina Futsal Team było zapowiadane jako pojedynek mistrzów Polski. W zespole gości liderami są bowiem Daniel Lebiedziński oraz bracia Łukasz i Dariusz Pieczyńscy - futsalowi mistrzowie Polski z czasu gry w Akademii Słowa. W drużynie z Piły debiutować miał natomiast mistrz kraju w piłce 11-osobowej, Patryk Klofik, który po tytuł sięgał w 2007 roku jako zawodnik Zagłębia Lubin. Premierowy występ wypadł bardzo okazale, bowiem zawodnik wydatnie pomógł zespołowi w pokonaniu lidera rozgrywek. Klofik w 15. minucie zdobył bramkę na 2:0, a cały mecz zakończył się wynikiem 8:4 dla gospodarzy, którzy po słabym początku sezonu zgłaszają akces do włączenia się do gry o awans. 

Potknięcie dotychczasowego lidera wykorzystało M40 Poznań. Ekipa ze stolicy regionu pokonała na własnej hali młodzież z drugiej drużyny Red Dragons Pniewy i wyprzedziła rywali z Mosiny o jeden punkt. Wicelider ma jednak rozegrane jedno spotkanie mniej, które przełożono z uwagi na rywalizację Mosina Futsal Team w Pucharze Polski. Rywalem w tym meczu będzie trzeci KKF Konin, który pewnie ograł 9:4 Berg Solutions Futsal Gostyń.

Losowanie ze zmiennym szczęściem

W weekend rozlosowane zostały pary 1/16 finału Pucharu Polski. W grze o trofeum pozostają cztery ekipy z Wielkopolski. Zespół z Mosiny, który wygrał rozgrywki na szczeblu województwa wielkopolskiego, podejmie ekstraklasowy Red Devils Chojnice. Jeszcze cięższy rywal czeka Futsal Oborniki, który podejmie wicelidera krajowej elity, FC Toruń. Futsal Leszno pojedzie na mecz z drugoligowym Zdrowie Garwolin, a Red Dragons Pniewy uda się do Łodzi, by zagrać z tamtejszym pierwszoligowcem, Malwee.