fot. GI Malepszy Futsal Leszno

Podsumowanie Statscore Futsal Ekstraklasy

Do końca maja trwały rozgrywki Statscore Futsal Ekstraklasy i to one zakończyły futsalowy sezon w Polsce. Poznaliśmy nowego mistrza, a zespoły z Wielkopolski zakończyły rozgrywki w górnej części tabeli.

Na początek przedstawiamy końcową tabelę sezonu:

1. Piast Gliwice, 78 punktów
2. Rekord Bielsko-Biała, 76 punktów
3. Constract Lubawa, 66 punktów
4. Dreman Komprachcice Opole, 60 punktów
5. GI Malepszy Futsal Leszno, 52 punktów
6. FC Toruń, 51 punktów
7. Clearex Chorzów, 38 punktów
8. Red Dragons Pniewy, 37 punktów
9. AZS UW Wilanów, 37 punktów
10. Red Devils Chojnice, 36 punktów
11. Legia Warszawa, 35 punktów
12. MOKS Białystok, 33 punktów
13. Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg, 33 punktów
14. LSSS Team Lębork, 27 punktów
15. Górnik Polkowice, 16 punktów
16. AZS UG Gdańsk, 13 punktów

Skład medalistów w porównaniu z poprzednim sezonem się nie zmienił. Jednak dotychczasowego hegemona, który zdobywał tytuł 5 razy z rzędu (Rekord) zastąpił Piast Gliwice wywalczając pierwsze mistrzostwo w historii. Na najniższym stopniu podium znalazł się Constract, a kroku dość długo dotrzymywał im Dreman Komprachcice Opole, który ostatecznie znalazł się tuż za podium.

Na piątym miejscu znalazł się GI Malepszy Futsal Leszno. Miejsce to komentuje Tomasz Trznadel, trener leszczynian, który został zapytany czy to realne miejsce, na które było stać zespół w minionym sezonie: „Myslę, że stać nas było realnie na 4. miejsce, jednak zadecydował początek sezonu i bezpośrednie przegrane mecze z Dremanem. Wiemy, że były oczekiwania włączenia się w walkę o medale, ale do tego trzeba spełnić wiele warunków. Trzy pierwsze zespoły są w stu procentach profesjonalne, zawodnicy skupiają się tylko na graniu, trenują 7-8 razy w tygodniu, mają szersze kadry zawodników. U nas poza jednym zawodnikiem wszyscy na co dzień pracują. To wszystko ma wpływ na całokształt całego sezonu. W pojedynczych meczach potrafiliśmy urywać punkty drużynom z czołowej trójki, ale w całokształcie całego sezonu strata punktowa do tych drużyn jest jednak znacząca”. Leszczynianie komplet punktów wywalczyli dopiero w szóstej kolejce. Być może to miało kluczowe znaczenie w kontekście tego, że GI Malepszy ostatecznie znalazł się na piątej pozycji. „Na pewno początek sezonu miał znaczenie, ale nie sądzę, żeby mógł przesunąć nas na podium. Po okresie przygotowawczym i znakomitych wynikach w sparingach zbyt łatwo uwierzyliśmy w nasze możliwości. Poza tym trochę źle wyglądaliśmy fizycznie w pierwszej fazie i tu akurat biorę winę na siebie. Pierwszy mecz z Legią (przegrana na inaugurację ligi 1-4) nas zweryfikował, wkradła się niepewność w następnych meczach. Na szczęście zachowaliśmy spokój, szybko wyszliśmy z tego marazmu i nastąpiła seria naszych świetnych meczów. To też świadczy o sile zespołu” – tłumaczy trener zespołu. Jeśli chodzi o pozytywy, to z pewnością można wskazać mecze przed własną publicznością. Tam leszczynianie wygrali 11 z 15 wszystkich meczów. „W Trapezie zawsze czuliśmy się mocni. Po Rekordzie jesteśmy drużyną, która strzela najwięcej bramek we własnej hali. Wiem, że wiele osób postrzega nasze 5. miejsce jako niedosyt, ale zrobiliśmy w wielu aspektach gry progres. Przede wszystkim strzelaliśmy jeszcze więcej bramek (średnio 4,6 na mecz), poprawiliśmy atak pozycyjny (50 bramek w tym aspekcie), a część zawodników zrobiła duży postęp indywidualny w swojej grze. Udało się świetnie, w bardzo szybkim czasie wprowadzić do drużyny młodzież: Jarożek, Betowski, Maciejewski. I to świadczy o ogromnej pracy jaką wykonaliśmy w tym sezonie” – mówił Tomasz Trznadel. GI Malepszy zakomunikował odejście Sebastiana Wojciechowskiego, Adriana Niedźwiedzkiego i Mateusza Lisowskiego. Jak na te odejścia zapatrują się w klubie? „Po każdym sezonie następuje rotacja w zespole, tak samo jest i teraz. Oczywiście myślimy o zastępstwach. Kilku zawodników już jest zakontraktowanych, a z kilkoma toczą się jeszcze rozmowy. Liczymy na powrót jak najszybciej Marcina Firańczyka po kontuzji, a poza tym kadrę na przyszły sezon uzupełni czterech lub 5 zawodników. Chcemy, żeby byli to zawodnicy zarówno dający nam odpowiednią jakość, ale poza tym „głodni sukcesów”, ciężkiej pracy i rozwijający się w swojej grze”.

GI Malepszy Futsal Leszno

 

Początek sezonu w wykonaniu Red Dragons Pniewy wskazywał, że drużyna pójdzie za ciosem. We wrześniu pniewianie do zeszłorocznego Pucharu Polski dorzucili Superpuchar po tym, jak okazali się lepsi od Rekordu Bielsko-Biała w serii rzutów karnych. Jednak ten sukces nie spowodował, że drużyna poszła za ciosem. Runda jesienna zweryfikowała oczekiwania Red Dragons i drużyna znalazła się w środku ligowej stawki, zostając tam przez resztę sezonu. „Superpuchar Polski był fajnym otwarciem sezonu. Drugie trofeum w przeciągu kilku miesięcy to na pewno duży sukces klubu. Było sporo radości, jednak pierwsze kolejki ligowe pokazały, że trochę się chyba zachłysnęliśmy tymi sukcesami. W pierwszej rundzie największą bolączką była gra w obronie. Broniliśmy fatalnie i przez to straciliśmy sporo punktów. Ten element znacząco poprawiliśmy w drugiej rundzie” – mówił Łukasz Frajtag, trener pniewian. Red Dragons miał kilka okazji w rundzie wiosennej, po których mógł dobić do czołowej szóstki sezonu, ale przytrafiły się niespodziewane porażki domowe z MOKS-em Białystok, Red Devils Chojnice czy AZS-em UG Gdańsk, po których wiadomo było, że pniewianie nie powalczą o nic więcej niż o środek tabeli. „W takich meczach zawsze jest dylemat – postawić na obronę, żeby przeciwnik się męczył czy przejąć inicjatywę dominując rywala grając głównie w ataku pozycyjnym. Wybraliśmy za każdym razem tę drugą opcję, ale nie byliśmy w stanie zdobywać bramek w tym elemencie. Były to jedne z najgorszych meczów w tym sezonie” - mówił Łukasz Frajtag. Klub już ogłosił odejście Maksyma Pautiaka, jednego z liderów zespołu. „Szukamy wzmocnień na miarę naszych możliwości finansowych i organizacyjnych. Na pewno będzie jakaś rotacja w składzie. Sukcesywnie będziemy informowali o zmianach w zespole” – mówił na koniec trener Red Dragons. Na plus jeśli chodzi o pniewian można zaliczyć poza zdobyciem Superpucharu Polski, awans aż do półfinału Pucharu Polski. W ćwierćfinale Red Dragons wyeliminował Piasta Gliwice po niezwykle emocjonującym meczu, wygrywając 2-1.

Red Dragons Pniewy

 

Trzy ostatnie zespoły: LSSS Team Lębork, Górnik Polkowice i AZS UG Gdańsk żegnają się z ligą, choć w ostatnich dniach spekuluje się o tym, że do rozgrywek nie przystąpi Red Devils Chojnice. Z pewnością w najbliższych dniach okaże się, jaki będzie ostateczny kształt ligi w sezonie 2022/23.