Czterech beniaminków - cztery historie. Jak wyglądała ich droga do IV Ligi?
W sezonie 2026/27 w wielkopolskiej IV Lidze zobaczymy czterech beniaminków. Trzech z nich awans wywalczyło poprzez zajęcie pierwszego miejsca w rozgrywkach REDBOX V Ligi, natomiast Meblorz Swarzędz okazał się najlepszy w rywalizacji barażowej. Jak wyglądała droga poszczególnych ekip do promocji?
Rafał Wandzioch • 09.07.2026
Kłos Budzyń/Avia Kamionki/Astra Meble Stolrus Krotoszyn
Najwcześniej awans na szczebel IV Ligi zapewniła sobie Avia Kamionki, bowiem ta ekipa mistrzostwo REDBOX V Ligi grupy 2. przypieczętowała na kolejkę przed końcem wygrywając z Wartą II Poznań 3:2. Początek rywalizacji w tej grupie zapowiadał jednak zaciętą rywalizację – przez kilka pierwszych tygodni sezonu tempo późniejszych mistrzów byli w stanie utrzymywać zawodnicy UKS Śrem, Pompy Team Jarosławiec i SKP Słupca. Później jednak rywale się potykali, a drużyna z Kamionek kontynuowała serię meczów bez straty punktów, ostatecznie obejmując prowadzenie po dziewiątej serii gier. Rundę jesienną kończyła z przewagą sześciu punktów nad drugą ekipą z Jarosławca. W pierwszym półroczu Avia punkty straciła tylko raz – po porażce w ostatniej jesiennej kolejce z Meblorzem Swarzędz 2:3.
Wiosną również tylko jedna ekipa znalazła sposób na lidera – i ponownie był to Meblorz, który wygrał 5:2 na własnej ziemi. Warto jednak podkreślić, że wychodząc na ten mecz Avia miała już zapewniony awans. Pomimo tego, że na wiosnę pięć meczów drużyny z Kamionek zakończyło się bez wyłonienia zwycięzcy, mała liczba porażek zapewniła jej na koniec sezonu cztery punkty przewagi nad drugim Meblorzem. Tym samym Avia po raz pierwszy zameldowała się na szczeblu IV Ligi.
Do ostatniej kolejki o awans walczyły natomiast zespoły w grupie 1. i 3. W pierwszej z nich, skupiającej głównie ekipy z północy województwa, na mecz przed końcem w walce pozostawały Kłos Budzyń oraz Nasza Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Ostatecznie w serii gier zamykającej rozgrywki obie te ekipy zwyciężyły, a więc utrzymany został status quo, zgodnie z którym to Kłos miał dwa oczka przewagi. Start sezonu nie zwiastował jednak dla zespołu z Budzynia walki o najwyższe laury, bowiem w pierwszych trzech spotkaniach zdobył on zaledwie dwa oczka, podczas gdy rywale z Grodziska Wielkopolskiego pozostawali bezbłędni. Później jednak to zespół z Budzynia złapał dobry rytm i był w stanie zakończyć jesień na najniższym stopniu podium, mając zaledwie trzy oczka straty do liderów.
Wiosną prezentował się już świetnie i równo, zaledwie dwukrotnie przegrywając i dwukrotnie remisując. Kłos prowadzenie w lidze objął po 18. serii gier, wykorzystując porażkę Naszej Dyskobolii w Pile, a tydzień później powiększył przewagę dzięki remisowi ekipy z Grodziska. Równa forma pozwoliła zarządzać zaliczką, choć po 24. kolejce najgroźniejsi rywale zbliżyli się na jedno oczko. Zespół z Budzynia był jednak w stanie później ponownie odskoczyć i pomimo remisu w przedostatniej kolejce z Poznańską 13 utrzymał prowadzenie do samego końca. Tym samym drużyna prowadzona przez Jakuba Księżniakiewicza do sukcesów w Pucharze Polski na poziomie strefowym dołożyła awans.
W grupie 3. o mistrzostwie zadecydowały jeszcze mniejsze detale, bowiem kluczowy okazał się bilans bezpośrednich pojedynków! Po rozegraniu 30 spotkań Astra Meble Stolrus Krotoszyn i Jarota Jarocin miały na swoich kontach po 70. punktów! W bezpośrednich starciach lepsza okazała się jednak Astra, która wygrała mecz wyjazdowy 3:2, podczas gdy w Krotoszynie mecz zakończyło się podziałem punktów po remisie 2:2. Ekipy te od samego początku kampanii zaliczały się do szeroko rozumianej czołówki, jednak później znacznie lepiej zaczęła prezentować się Astra – po siedmiu kolejkach była na drugim miejscu, podczas gdy Jarota zajmował dopiero 9. lokatę ze stratą ośmiu punktów. W drugiej części rundy jesiennej drużyna z Jarocina była w stanie złapać odpowiedni rytm, kończąc ostatecznie pierwszą połowę rywalizacji na najniższym stopniu podium z pięcioma oczkami straty do lidera, którym była ekipa z Krotoszyna. Po pierwszej wiosennej kolejce Jarota awansował na drugą lokatę, a po 19. zrównał się punktami z liderami. I choć nie pozwolił Astrze odskoczyć na więcej niż dwa oczka, a na kolejkę przed końcem ponownie zrównali się dorobkiem punktowym, to zespół z Krotoszyna ostatecznie zapewnił sobie triumf i awans – do czego walnie przyczynił się fakt, że piłkarze tej drużyny tylko dwukrotnie w całym sezonie zeszli z boiska pokonani. Dla Astry jest to powrót na szczebel IV Ligi po 19 latach oczekiwania.
Najdłuższą drogę do IV Ligi musiał przejść Meblorz, który sezon zakończył na drugim miejscu w grupie 2. Drużyna ta wicemistrzostwo zapewniła sobie dzięki świetnej rundzie wiosennej, gdyż po jesieni plasowała się dopiero na czwartej lokacie. Później jednak, gdy inni tracili punkty, drużyna ze Swarzędza grała najrówniej, tylko raz przegrywając i dwukrotnie remisując. Tym samym na zakończenie sezonu Meblorz miał aż dziewięć punktów zaliczki nad następnym rywalem. Warto też podkreślić, że był to jedyny zespół, który pokonał mistrza tej grupy – i to dwukrotnie!
Żeby jednak ten okazały dorobek zamienić na promocję do wyższej ligi trzeba było przejść przez dwustopniowe baraże. W pierwszej rundzie doszło do pojedynku z wicemistrzem grupy 1., Naszą Dyskobolią, którą Meblorze pokonali 2:1 – końcówka była jednak nerwowa, gdyż goście bramkę kontaktową zdobyli w ostatnich minutach. W finale zespół ze Swarzędza ponownie zagrał u siebie – tym razem z Jarotą. I ponownie triumfował w stosunku 2:1, a gola pieczętującego awans w 86. minucie dał Krystian Antczak. Dla drużyny ze Swarzędza będzie to pierwszy w historii sezon spędzony na tak wysokim szczeblu rozgrywkowym.
Poprzednie lata pokazują, że dobrze przygotowani beniaminkowie potrafią namieszać w czwartoligowej rywalizacji. Brak odpowiednio mocnej kadry może jednak również skutkować szybką relegacją do V Ligi. Najlepiej świadczą o tym losy zespołów, które awansowały przed rokiem – Górnik i Kania zakończyły sezon w górnej połowie tabeli, a Warta Międzychód i Zefka Kobyla Góra pożengały się z rozgrywkami. O tym, którą drogę obiorą zespoły z Budzynia, Kamionek, Krotoszyna i Swarzędza przekonamy się za niecały rok!